Website Logo

Ludwik Hirszfeld (1884 - 1954)

Gdy dzisiaj podajemy lekarzowi swoją grupę krwi nie wiemy nawet, że nazewnictwo obowiązujące w układzie grupowym krwi AB0 zawdzięczamy właśnie Ludwikowi Hirszfeldowi, który we współpracy z Emilem von Dungernem oznaczył odkryte przez Karla Landsteinera grupy krwi. Również zespół Hirszfeld-Dungern odkrył zasady dziedziczenia grup krwi, co później wykorzystywano przez lata, między innymi w testach na oznaczenie ojcostwa (dopóki nie wprowadzono badań genetycznych). Zacisze laboratoryjne nie było jedynym miejscem pracy Hirszfelda – w czasie pierwszej wojny światowej, jako lekarz w armii serbskiej, walczył z epidemią tyfusu plamistego, zaś w czasie kolejnej z wojen światowych, zamknięty w getcie warszawskim, nie tylko pracował naukowo, ale szczepił chorych na tyfus plamisty (dzięki szczepionce przemyconej z zakładu prof. Rudolfa Weigla we Lwowie). Polski kandydat do Nagrody Nobla, który uratował życie wielu setkom noworodków.


Krew, jeden z płynów fizjologicznych od wieków pozostawała w kręgu zainteresowań lekarzy. Starożytni określali ją jako jeden z „humorów”, których niedobór, ale też i nadmiar mogą decydować o stanie zdrowia człowieka. Przez stulecia jedną z najpopularniejszych metod leczniczych, stosowanych przy różnego rodzaju schorzeniach było upuszczanie krwi. Z czasem zauważono, że nadmierna utrata tego cennego płynu prowadzi do śmierci. Zaczęto zastanawiać się nad możliwością jego uzupełnienia u żywego biorcy. W 1667 r. nadworny lekarz Ludwika XIV, Jean-Baptiste Denys, dokonał udanego przetoczenia krwi zwierzęcej do ludzkiego biorcy. Na początku XIX w. krew położnicom przetaczał brytyjski lekarz James Blundell. Transfuzjologią interesował się również jeden z nestorów polskiej chirurgii XIX w. – Ludwik Bierkowski, który miał możliwość zaznajomić się z nią m. in.: u jednego ze swoich nauczycieli Karla Ferdinanda von Gräfe (Bierkowski znając pomysły Gräfego, jak i Blundella wzbogacał je o własne przemyślenia). Z nieznanych jednak ówcześnie przyczyn wielu pacjentów po przeprowadzeniu takiego zabiegu dostawało wstrząsu i umierało.

W 1901 r. austriacki uczony Karl Landsteiner opublikował pracę, z której wynikało, że w krwinkach czerwonych (erytrocytach) krwi ludzkiej występują antygeny (białka wywołujące reakcję immunologiczną), w osoczu zaś przeciwciała, które powodują aglutynację (zlepianie się) krwinek w przypadku zetknięcia się z krwią o odmiennej strukturze antygenowej. Landsteiner oznaczył skutkiem tego trzy grupy krwi:

  • grupę A posiadającą antygeny A i przeciwciała anty-B,
  • grupę B posiadającą antygeny B i przeciwciała anty-A,
  • grupę C nie posiadającą antygenów i posiadającą przeciwciała anty-A oraz anty-B.

W 1902 r. dwaj uczniowie Landsteinera Adrian Sturli i Alfred von Decastello odkryli jeszcze czwartą grupę, posiadającą antygeny A i B, ale żadnych przeciwciał. Odkrycie to pozwoliło zrozumieć mechanizm występujący po przetoczeniu biorcy niewłaściwej grupy krwi, czyli reakcję immunologiczną (tzw.: reakcję hemolityczna) podczas której dochodziło do rozpadu czerwonych krwinek i uwolnienia hemoglobiny do osocza krwi.

Razem z Emilem von Dungernem Hirszfeld począł zgłębiać zasady dziedziczności grup krwi. Z racji trudności wynikających z niepewnego pochodzenia zwierząt laboratoryjnych swoje badania zaczęli prowadzić na grupie ponad 300 mieszkańców Heidelbergu (w tym rodzinach profesorów). Ich wnioski przyniosły przełomowe odkrycia. Grupa krwi człowieka jest niezmienna przez całe życie i co ważniejsze podlega dziedziczeniu zgodnie z prawami genetyki określonymi kilkadziesiąt lat wcześniej przez austriackiego zakonnika i badacza praw dziedziczenia Gregora Mendla. Dodatkowo ustalili, że dominującymi grupami są grupy A i B, zaś grupa 0 ma charakter recesywny.

Na potrzeby swoich badań uczeni zmodyfikowali także nazewnictwo grup krwi ustalone przez Landsteinera. To właśnie duet Hirszfeld-Dungern wprowadził dla grupy C nazwę 0 (początkowo była to litera „O” od niemieckie „ohne” czyli „bez” – oznaczającą grupę bez antygenów. Z czasem zamiennie stosowane „o” oraz „0” ostatecznie przyjęło się jako zero). Z kolei dla grupy odkrytej przez Sturlego i Decastello przyjęli oni nazwę AB.

Odkrycie to miało niebagatelne znaczenie. Nie tylko otwierało nowe możliwości badań teoretycznych, w znaczący sposób rozwijając genetykę, ale w zakresie praktycznym umożliwiało prowadzenie naukowych badań np.: nad ustaleniem ojcostwa. Również oznaczenie grup krwi jako układu AB0 zyskało coraz większą popularność. Oprócz oznaczeń Landsteinera i Hirszfelda-Dungerna na początku XX wieku funkcjonowały oznaczenia wprowadzone przez czeskiego badacza Jana Jansky’ego oraz Amerykanina Williama L. Mossa, w których posługiwano się cyframi rzymskimi. System Hirszfelda-Dungerna okazał się jednak najbardziej praktyczny, rozwój zaś transfuzjologii, jaki miał miejsce w czasie I wojny światowej, wymuszał standaryzację. W 1928 r. Komitet Higieny Ligii Narodów (przed którym przemawiał Hirszfeld) uznał nazewnictwo wprowadzone przez Hirszfelda-Dungerna. W USA pełna standaryzacja nastąpiła dopiero w latach II wojny światowej, ze względu na konieczność dostosowania się do oznaczeń stosowanych w całym obozie alianckim.

Hirszfeld i Dungern nie spoczęli na laurach po swoim odkryciu. Kontynuując badania serologiczne doszli do wniosku, że w grupie A może występować różna aglutynacja czerwonych krwinek, odkrywając dwie podgrupy: A1 oraz A2. Uważał również, że cecha krwi 0 jest częścią antygenu A i B (co potwierdziło się dopiero wiele lat później w postaci tzw.: antygenu H, który odpowiada za powstawanie antygenów A i B, zaś jego największe stężenie występuje u osób z grupą krwi 0).

Również na Bałkanach Hirszfeld nie zaprzestał badań serologicznych. W armii sprzymierzonej służącej na Bałkanach znajdowali się żołnierze wielu narodowości: Serbowie, Czarnogórcy, Francuzi, przedstawiciele narodów Imperium Brytyjskiego, Rosjanie, itd. Polski uczony zaczął badać występowanie różnych grup krwi w zależności od pochodzenia etnicznego badanych. Sprawdzając kilka tysięcy przypadków wykazał między innymi, że grupa A występuje częściej u Europejczyków, zaś grupa B u Azjatów. Swoje obserwacje opublikował po wojnie w brytyjskim czasopiśmie „Lancet”. Te spostrzeżenia stały się początkiem seroantropologii – nauki o różnicach serologicznych między ludźmi z różnych grup etnicznych, mogącej służyć do ustalenia pokrewieństwa i pochodzenia ludzi z różnych krajów i kontynentów. W XXI wieku szwajcarska badaczka Myriam Spörri zarzuciła Hirszfeldowi, że swoimi badaniami miał rzekomo dawać podbudowę nazistowskim teoriom rasowym. Abstrahując od błędów merytorycznych w jej pracy należy wskazać, że Hirszfeld wskazując różnice w pochodzeniu osób z różnymi grupami krwi nigdy nie wskazywał, by którakolwiek miała być lepsza od drugiej, ani też, by osoby ją posiadające w jakikolwiek sposób miały być uprzywilejowane. Warto pamiętać, że dzisiejsze badania dotyczące np.: haplogrupy R1a1 (Y-DNA) i związane z nimi teorie dotyczące pochodzenia Słowian nigdy by nie powstały, gdyby nie praca Ludwika Hirszfelda.

Równie wielkim wkładem w światową naukę były prace profesora poświęcone konfliktowi serologicznemu między matką a płodem (sytuacji, w której w organizmie matki o ujemnym czynniku Rh we krwi dochodzi do reakcji immunologicznej skierowanej przeciw dziecku o dodatnim czynniku Rh). Hirszfeld miał wysunąć teorie temu poświęcone jeszcze przed wybuchem wojny, jednak dopiero we Wrocławiu mógł rozwinąć swoje badania na ten temat. Obecnie stosuje się w leczeniu terapię antygenową. Wówczas Ludwik Hirszfeld, razem z położnikiem prof. Kazimierzem Jabłońskim, opracowali terapię opartą na transfuzji wymiennej krwi, która uratowała życie wielu noworodkom. Z inicjatywy Hirszfelda rozpoczęto wówczas oznaczanie czynnika Rh w badanej krwi. Za te odkrycia Ludwika Hirszfelda nominowano w 1950 r. do Nagrody Nobla.

Współczesna medycyna, ale również antropologia wiele zawdzięczają Ludwikowi Hirszfeldowi. Naukowcowi, który mimo swoich ciężkich przeżyć do końca wierzył, że ludzie mogą być dobrzy, zaś nauka to wyzwanie dla wolnych i twórczych dusz.

Biografia

Urodził się 5 sierpnia 1884 r. w Warszawie, jako syn przemysłowca Stanisława Hirszfelda oraz Jenny z domu Ginsberg. Ukończył w 1902 r. Gimnazjum Humanistyczne w Łodzi, a następnie udał się na studia medyczne do Niemiec. W latach 1902-1904 kształcił się w Würzburgu, zaś w latach 1904-1907 w Berlinie. Już w czasie studiów zainteresował się bakteriologią, której kurs odbywał pod kierunkiem prof. Philippa Martina Fickera. Po zakończeniu studiów pracował pod kierunkiem Fickera oraz Alfreda Wolffa-Eisnera. W 1905 r. Hirszfeld zawarł związek małżeński z asystentką kliniki w Heidelbergu, lekarką Hanną Kasman. W 1907 w Berlinie otrzymał z najwyższym wyróżnieniem („cum eximia laude”) dyplom doktora nauk medycznych.

W latach 1907-1911 pracował w Heidelbergu, w tamtejszym Zakładzie Badania Raka, zajmując się parazytologią, a potem serologią. Tam też poznał Emila von Dungerna. Od jesieni 1911 r. przebywał w Zurychu (pracując jako asystent w Zakładzie Higieny), gdzie w 1914 r. habilitował się. Również w Szwajcarii rozpoczął po raz pierwszy badania nad wolem endemicznym, tematem do którego wrócił dopiero po drugiej wojnie światowej. Życie Hirszfelda radykalnie odmieniła rozpalająca się w Europie Wielka Wojna.

W 1915 r. Hirszfeld zgłosił się na ochotnika do pomocy Serbii, która wówczas stawiała coraz bardziej nierówny opór kolejnej ofensywie austriackiej. Polski lekarz zajął się walką z epidemią duru plamistego, która od zimy 1914 r. zabijała tam tysiące ludzi, głównie cywili, początkowo nie mając praktycznie żadnej pomocy, ani nawet sprzętu laboratoryjnego (jako probówek używał butelek po wodzie mineralnej). Gdy jesienią 1915 r. znękana armia serbska rozpoczęła tragiczny, skutkujący tysiącami ofiar, odwrót przez Albanię w kierunku wybrzeży Adriatyku, Hirszfeldowie wycofywali się razem z nią. Przez Albanię dotarli z powrotem do Szwajcarii. Po kilku miesiącach wrócili do Grecji, dokąd ewakuowano większość sił serbskich. W Salonikach Hirszfeld organizował laboratorium mikrobiologiczne zajmujące się badaniem duru plamistego i zimnicy. Wraz z żoną szkolił również serbski personel mikrobiologiczny. Pracując na Bałkanach Hirszfeld odkrył pałeczkę duru rzekomego, nazwaną jego imieniem („Salmonella hirschfeldii”). W podzięce za te wszystkie dokonania wdzięczny rząd serbski odznaczył go Orderem Św. Sawy, późniejszy zaś rząd jugosłowiański Order Orła Białego.

Do odrodzonego kraju Ludwik Hirszfeld wrócił dopiero w 1920 r. Powierzono mu kierowanie Państwowym Zakładem Badania Surowic i Szczepionek, któremu szefował w latach 1920-1925. Aktywnie włączył się w tworzenie Państwowego Zakładu Higieny, do którego z czasem włączony PZBSiS. Do 1939 r. Hirszfeld pozostał zastępcą dyrektora (i kierownikiem Działu Bakteriologii i Medycyny Doświadczalnej w PZH), decydując o rozwoju naukowym tej instytucji. Z czasów pracy w PZH bierze się również udział Hirszfelda jako biegłego w jednym z najsłynniejszych procesów karnych przedwojennej Polski – sprawy Rity Gorgonowej. Wedle uczonego, zabezpieczone na chusteczce (stanowiącej jeden z dowodów zbrodni) ślady krwi były innej grupy niż grupa krwi Gorgonowej. Te ustalenia doprowadziły Hirszfelda do konfliktu z mającym odmienne zdanie słynnym lekarzem sądowym Janem Stanisławem Olbrychtem, którego stanowisko okazało się bardziej przekonujące dla sądu.

Hirszfeld nie poprzestawał tylko na działalności badawczej. Od 1924 r. wykładał w Wolnej Wszechnicy Polskiej w Warszawie, gdzie utworzono dla niego Katedrę Bakteriologii. W 1931 r. otrzymał profesurę tytularną na Uniwersytecie Warszawskim. Publikował (między innymi jako współzałożyciel czasopisma „Medycyna Doświadczalna i Społeczna”), udzielał się w towarzystwach naukowych (choćby w Polskim Towarzystwie Mikrobiologicznym).

Trudne chwile dla Ludwika Hirszfelda nadeszły wraz z wybuchem drugiej wojny światowej. W oblężonej Warszawie starał się nieść pomoc ludności, organizując punkt przetaczania krwi. Po zajęciu miasta przez Niemców został pozbawiony wszelkich stanowisk. Mimo propozycji z zagranicy nie opuścił Warszawy. Z racji pochodzenia w 1941 r. trafił do warszawskiego getta. Prowadził tam wykłady, organizował Towarzystwo Lekarskie. Podjął się beznadziejnej (z racji tragicznych warunków humanitarnych) walki z epidemiami chorób zakaźnych. Próbował prowadzić szczepienia mieszkańców getta przy pomocy szczepionek przeciw tyfusowi plamistemu przemycanych z lwowskiego Zakładu prof. Rudolfa Weigla, który posyłał z nimi do Warszawy swojego asystenta dr. Henryka Mosinga. W lecie 1942 r. Hirszeldowie uciekli z getta i pozostawali w ukryciu. W tym okresie zmarła na zapalenie płuc jedyna córka profesora, Maria.

Po zajęciu przez Armię Czerwoną Lublina w lecie 1944 r. Ludwik Hirszfeld włączył się w organizację życia naukowego w mieście, pomagając w utworzeniu Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej. Od 1945 r. przebywał we Wrocławiu, gdzie współtworzył Wydział Lekarski Uniwersytetu Wrocławskiego (którego był pierwszym dziekanem). W 1946 r. ukazały się wspomnienia uczonego (spisane w czasie wojny) pod tytułem „Historia jednego życia”.

W 1950 r. na I Zjeździe Polskiego Towarzystwa Hematologicznego otrzymał godność Honorowego Przewodniczącego. W tym samym roku nominowano go do Nagrody Nobla. W latach 1952-1954 Hirszfeld współtworzył Instytut Immunologii i Terapii Doświadczalnej Polskiej Akademii Nauk (obecnie noszący jego imię), w którym objął stanowisko kierownika Zakładu Grup Krwi. Prowadził badania – w zakresie wola endemicznego oraz akcję badań serologicznych mieszkańców Dolnego Śląska pod kątem kiły. Znacząco przyczynił się do rozwoju medycyny sądowej, opracowując - wspólnie z osiadłym również we Wrocławiu wybitnym matematykiem Hugonem Steinhausem - tabelę pozwalającą na określenie prawdopodobieństwa ojcostwa stosowaną w badaniach, gdy ustalenie ojca było sporne. Do czasu wprowadzenia badań DNA te rozwiązania były w Polsce stosowane masowo.

Aktywnie pracował naukowo – jego dokonania we Wrocławiu opisywał sławny polski historyk Paweł Jasienica w książce „Opowieści o żywej materii” (Warszawa 1954). Był autorem prawie 400 prac naukowych. Działał na rzecz pokoju międzynarodowego. Zmarł 7 marca 1954 r. we Wrocławiu.

Bibliografia

Marcin Czerwiński, Urszula Glensk, „Mikroskopów nie trzyma się w szafie” – o dokonaniach Ludwika Hirszfelda, „Kosmos. Problemy nauk biologicznych”, t. 68, nr 2, 2019. Marta Gromulska, Ludwik Hirszfeld w Państwowym Zakładzie Higieny, „Przegląd Epidemiologiczny” nr 68/2014. Agnieszka Krzemińska, Psucie krwi, „Polityka” 42/2013. Eugeniusz Kucharz, Ludwik Hirszfeld, w: „Słownik biograficzny polskich nauk medycznych XX wieku”, t. I, z. 1, red. Zofia Podgórska-Klawe, Warszawa 1991. Stanisław Zwolski, Ludwik Hirszfeld, w: „Polski wkład w przyrodoznawstwo i technikę. Słownik polskich i związanych z Polską odkrywców, wynalazców oraz pionierów nauk matematyczno-przyrodniczych i techniki”, t. 2, red. nauk. Bolesław Orłowski, Warszawa 2015.

Michał Chlipała